Źródło: dane UKE · ostatnia aktualizacja 25.09.2026

Blog

Co oznaczają braki i nietypowe wpisy w danych UKE?

Wszystkie wpisy

Publiczny wykaz pozwoleń radiowych jest dokumentem urzędowym, a nie bazą przygotowaną pod analitykę. Zawiera puste pola, wpisy spoza sieci komórkowych, historyczne technologie i zapisy, które w pierwszej chwili wyglądają na błąd, a są poprawne. Umiejętność ich rozpoznania decyduje o tym, czy wnioski z danych będą sensowne.

Puste pola, które nie są błędem

Część rekordów nie ma przypisanego pasma. Nie znaczy to, że stacja pracuje bez częstotliwości. Znaczy, że w źródłowym pliku ta kolumna została pusta, zwykle przy technologiach, gdzie pasmo wynika bezpośrednio ze standardu. Dobrym przykładem jest GSM-R, kolejowa odmiana GSM, gdzie pasmo jest z góry określone przez specyfikację systemu.

Podobnie wygląda sprawa z danymi administracyjnymi. Rejestr nie przypisuje lokalizacjom województwa ani powiatu w osobnych kolumnach, choć obie te informacje da się odczytać z kodu TERYT ukrytego w identyfikatorze lokalizacji. Serwis robi to za użytkownika, ale sam plik źródłowy tych kolumn nie zawiera.

Nie ma też azymutów anten. To dotkliwy brak, bo bez kierunku sektora nie da się powiedzieć, którą stronę stacja obsługuje. Każdy, kto próbuje wnioskować o zasięgu z samych współrzędnych, zakłada w domyśle obsługę dookolną, co dla większości stacji nie jest prawdą.

Wpisy spoza sieci komórkowych

W wykazie występują podmioty, które nie prowadzą sieci abonenckich. Kolejowa spółka infrastrukturalna utrzymuje kilkaset wpisów GSM-R, obsługujących łączność ruchu kolejowego. Spółka z sektora energetycznego ma wpisy LTE w paśmie 450 MHz, przeznaczone do celów przemysłowych. Jest też podmiot ratownictwa górskiego z pojedynczymi wpisami oraz firma z jednym rekordem technicznym.

Wszystkie te wpisy są w rejestrze poprawne, ale przy analizie pokrycia komórkowego trzeba je odsiać. Inaczej okolica przecinana linią kolejową wyda się lepiej pokryta, niż jest w rzeczywistości, bo GSM-R nie obsłuży żadnego telefonu abonenckiego.

Technologie, które wyglądają na pomyłkę

W danych pojawia się CDMA, technologia, która dla użytkownika komórki nie ma dziś praktycznego znaczenia. Występuje w paśmie 420 MHz przy jednym z operatorów i przy pojedynczym podmiocie zewnętrznym. To pozostałość po rozwiązaniach dostępu bezprzewodowego z innej epoki, wciąż formalnie ujętej w pozwoleniach.

W tym samym paśmie 420 MHz ten sam operator utrzymuje też wpisy LTE, i to w liczbie znacznie większej niż CDMA. To nie jest pasmo dla zwykłych telefonów, tylko rozwiązanie o specjalnym przeznaczeniu. Jeżeli w analizie potraktuje się je na równi z pasmami 800 czy 2100 MHz, obraz sieci tego operatora zostanie zniekształcony.

Nietypowe nazwy i formy zapisu

Nazwy podmiotów bywają zapisane w formie pełnej z oznaczeniem formy prawnej, czasem w innej wielkości liter, czasem z historyczną nazwą, która nie odpowiada dzisiejszej marce znanej z reklam. Serwis normalizuje te zapisy i sprowadza je do jednego wpisu na liście operatorów, ale w źródle bywają rozjechane.

Podobnie z adresami. Zdarzają się zapisy z numerem działki ewidencyjnej zamiast numeru budynku, z dopiskiem o rodzaju obiektu albo z nazwą własną instalacji. To nie są błędy, tylko konsekwencja tego, że pozwolenie opisuje miejsce w sposób istotny dla postępowania administracyjnego, a nie dla nawigacji.

Ten sam adres pod wieloma wpisami

Częsty powód zdziwienia to kilkanaście wpisów pod jednym adresem. Zwykle nie jest to duplikat. Na jednym maszcie albo dachu potrafi pracować kilku operatorów naraz, a każdy z nich ma własne pozwolenia i własne wiersze w wykazie. Do tego jeden operator opisuje swoją instalację wieloma rekordami, po jednym na kombinację technologii i pasma.

Rozróżnienie tych dwóch przypadków jest proste, jeżeli spojrzy się na nazwę podmiotu. Kilka wpisów tego samego operatora pod jednym adresem to opis jednej instalacji. Wpisy różnych operatorów to współdzielenie infrastruktury. Profil stacji pokazuje ten drugi przypadek wprost, wymieniając stacje innych operatorów w promieniu stu pięćdziesięciu metrów.

Bywa też, że dwa wpisy pod tym samym adresem mają współrzędne różniące się o kilkadziesiąt metrów. To zwykle nie błąd, tylko dwie osobne instalacje na jednej posesji albo różna precyzja zapisu punktu w kolejnych postępowaniach.

Wartości skrajne, które są prawdziwe

Liczba rekordów radiowych na stację waha się w rejestrze od jednego do trzydziestu dziewięciu, przy medianie osiem. Wartości z obu końców tej skali wyglądają podejrzanie, a są poprawne. Stacja z jednym rekordem to zwykle punkt czysto zasięgowy albo instalacja specjalna. Stacja z kilkudziesięcioma to rozbudowany węzeł w miejscu o dużym ruchu.

Równie mylące bywają różnice między operatorami. Jeden podmiot ma średnio kilkanaście rekordów na stację, inny niecałe dwa. To nie jest miara jakości sieci, tylko różnica w sposobie opisywania instalacji w pozwoleniach. Dlatego liczniki z rejestru porównuje się w obrębie jednego operatora, nigdy między nimi.

Praktyczna lista kontrolna

Zanim wyciągniesz wniosek z danych, sprawdź cztery rzeczy. Czy w zestawieniu nie ma podmiotów spoza sieci komórkowych. Czy nie liczysz pasm o specjalnym przeznaczeniu razem z komórkowymi. Czy porównujesz liczniki w obrębie jednego operatora, a nie między różnymi. I czy nie zakładasz obsługi dookolnej tam, gdzie rejestr po prostu nie podaje kierunku anteny.

Reszta jest kwestią ostrożności w formułowaniu wniosków. Rejestr dobrze odpowiada na pytanie, kto ma gdzie jakie uprawnienia. Nie odpowiada na pytanie, co faktycznie działa i z jaką jakością.

Sprawdź w danych UKE:

Czytaj też: