Wi-Fi mesh wygrywa ze wzmacniaczem sygnału, gdy martwych stref jest kilka, dom ma więcej niż jedną kondygnację, a domownicy chodzą z telefonami i laptopami z pokoju do pokoju. Wzmacniacz wystarcza przy jednym pokoju położonym niedaleko routera. I tyle. Niżej porównuję cztery sposoby na poprawę zasięgu i pokazuję, gdzie stawiać węzły, żeby sieć działała równo w całym budynku.
Czym system mesh różni się od wzmacniacza Wi-Fi?
System mesh to kilka współpracujących węzłów, które tworzą jedną sieć pod wspólną nazwą. Wzmacniacz Wi-Fi (czyli repeater) tylko powtarza sygnał routera. Odbiera i nadaje dane tym samym radiem, więc część przepustowości zjada samo ich przekazywanie. Do tego często tworzy osobną sieć z własną nazwą albo każe ręcznie przełączać się w ustawieniach telefonu. Wygodne? Średnio.
W mesh węzły wspólnie zarządzają ruchem i przekazują urządzenie do najbliższego punktu. To się nazywa roaming: telefon zmienia nadajnik bez zrywania połączenia i bez udziału użytkownika. Różnicę najłatwiej złapać podczas rozmowy wideo prowadzonej w drodze z parteru na piętro. Przy wzmacniaczu obraz zwykle zamiera na schodach, bo telefon do końca trzyma się słabnącego routera. W dobrze ustawionym systemie rozmowa po prostu trwa dalej.
Mesh czy repeater – w jakich sytuacjach co wybrać?
Decydują trzy rzeczy: liczba martwych stref, układ budynku i sposób korzystania z sieci. Za Wi-Fi mesh przemawiają takie sytuacje:
- dom piętrowy, w którym router stoi na jednej kondygnacji,
- grube stropy lub ściany nośne między routerem a pokojami,
- kilka słabych miejsc rozrzuconych po budynku,
- wielu domowników korzystających z internetu jednocześnie,
- praca zdalna prowadzona w różnych pomieszczeniach.
Wzmacniacz sprawdzi się przy prostszym problemie. Jeden odległy pokój, taras albo urządzenie stojące w stałym miejscu, na przykład telewizor czy drukarka. Sprzęt, który się nie przemieszcza, nie potrzebuje płynnego przełączania, więc główna wada repeatera przestaje mieć znaczenie.
Ale uwaga na miejsce montażu. Repeater postawiony tam, gdzie zasięg już jest kiepski, powtarza kiepski sygnał. Telefon pokaże wtedy pełne kreski, a strony dalej będą się ładować powoli. Klasyka.
Punkt dostępowy na kablu i powerline – alternatywy warte rozważenia
Da się w domu poprowadzić skrętkę? To punkt dostępowy na kablu daje najstabilniejsze połączenie ze wszystkich opcji. Punkt dostępowy (po angielsku access point) to nadajnik Wi-Fi połączony z routerem przewodem sieciowym. Nie traci pasma radiowego na łączność z routerem, więc całą pojemność oddaje urządzeniom domowników. Ograniczenie jest jedno: okablowanie musi być.
Powerline to transmisja danych po domowej instalacji elektrycznej. Jeden adapter wpina się do gniazdka przy routerze, drugi w pokoju bez zasięgu. Bez kucia ścian, co kusi, tyle że efekt zależy od stanu i układu przewodów. Gniazdka zasilane z różnych faz i zakłócenia od pracujących urządzeń potrafią mocno pogorszyć połączenie. No i wyniku nie da się przewidzieć przed podłączeniem.
Cztery rozwiązania w skrócie:
- Wzmacniacz – najprostszy montaż, przeciętna stabilność, słaby roaming.
- System mesh – łatwa instalacja, dobra stabilność, płynne przełączanie między węzłami.
- Punkt dostępowy na kablu – montaż wymagający przewodów, najwyższa stabilność, roaming zależny od konfiguracji.
- Powerline – szybkie podłączenie, stabilność nieprzewidywalna, roaming zwykle ograniczony.
Backhaul przewodowy, czyli jak wycisnąć z mesha najwięcej
Backhaul to łącze między węzłami. Poprowadzone kablem zwalnia całe radio dla urządzeń domowników. W wersji bezprzewodowej węzły gadają ze sobą drogą radiową, co jest wygodne, ale wymusza dzielenie pasma między klientów i łączność wewnętrzną. Systemy z osobnym pasmem przeznaczonym na tę komunikację ograniczają ten efekt. Nie usuwają go.
Dobre rozwiązanie pośrednie to przewód wyłącznie między kondygnacjami. Strop jest zwykle najtrudniejszą przeszkodą w budynku, więc jedno połączenie kablowe parteru z piętrem załatwia najsłabsze ogniwo, a resztę można zostawić radiu. Backhaul przewodowy moim zdaniem trzeba zaplanować przy remoncie, przy budowie i wtedy, gdy w ścianach są już gniazda sieciowe, z których nikt nie korzysta (a zdarza się to częściej, niż można by sądzić).
Jak rozmieścić węzły, żeby poprawić zasięg Wi-Fi w domu piętrowym?
Węzeł ustawia się w połowie drogi między routerem a martwą strefą, tam gdzie sygnał jest jeszcze dobry. Nie w samym miejscu bez zasięgu. Bo punkt, który sam ledwo słyszy sąsiada, nie ma czego przekazać dalej. W praktyce sprawdza się taka kolejność:
- Postaw węzeł główny możliwie centralnie i na otwartej przestrzeni.
- Kolejny umieść przy klatce schodowej albo bezpośrednio nad tym z parteru.
- Unikaj zamkniętych szafek, podłogi i sąsiedztwa dużych metalowych sprzętów, takich jak lodówka.
- Sprawdź w aplikacji systemu jakość połączenia między węzłami.
- Po kilku dniach użytkowania skoryguj ustawienie, jeśli gdzieś nadal brakuje zasięgu.
Co najmocniej tłumi fale radiowe? Strop żelbetowy, ogrzewanie podłogowe z folią aluminiową, lustra i akwaria. Jeśli któraś z tych przeszkód leży na prostej linii między dwoma punktami, często pomaga przesunięcie jednego z nich o metr lub dwa w bok.
Zbyt gęste rozstawienie też szkodzi. Gdy nadajniki stoją blisko siebie, telefony i laptopy przeskakują między nimi bez potrzeby, a każda taka zmiana to krótka przerwa w transmisji.
W sumie wychodzi prosto: Wi-Fi mesh dla kilku słabych stref i wielu kondygnacji, wzmacniacz dla pojedynczego pokoju, a kabel wszędzie tam, gdzie da się go położyć. Polecam odwrócić kolejność myślenia. Najpierw sprawdzić, dokąd dojdzie przewód, a dopiero resztę domu pokryć radiowo.
Najczęstsze pytania
Czy system mesh zastępuje router od operatora?
Zwykle nie. Podłącza się go do istniejącego urządzenia, które pracuje dalej jako modem. Sieć bezprzewodową w nim lepiej wyłączyć, żeby dwa nadajniki nie zakłócały się nawzajem. Domowe urządzenia łączą się wtedy wyłącznie z węzłami.
Ile węzłów potrzeba w domu piętrowym?
To zależy od układu pomieszczeń, rodzaju stropów i grubości ścian, więc jednej odpowiedzi dla wszystkich budynków nie ma. Lepiej zacząć od mniejszego zestawu i dokupić kolejny węzeł, gdy po kilku dniach zostanie słabe miejsce. Nadmiar nadajników pogarsza działanie sieci, zamiast je poprawiać.
Czy można połączyć wzmacniacz Wi-Fi z siecią mesh?
Technicznie tak, bo repeater powtórzy sygnał dowolnego nadajnika. Tyle że działa poza zarządzaniem systemu, więc psuje płynne przełączanie urządzeń między punktami. Lepszym wyjściem jest dodatkowy węzeł tego samego systemu Wi-Fi mesh.