Źródło: dane UKE · ostatnia aktualizacja 25.09.2026

Blog

Aukcja 5G w Polsce: jak rozdzielono pasmo 3,6 GHz między operatorów

Wszystkie wpisy

Aukcja 5G w Polsce skończyła się remisem. Pasmo 3,6 GHz pocięto na cztery jednakowe bloki i każdy z czterech startujących operatorów dostał po jednym. Nikt nie wyszedł z pustymi rękami, nikt też nie ma węższego kanału niż konkurencja. Niżej rozkładam to na części: co ten zakres daje technicznie, jak wyglądało samo postępowanie i czego może się spodziewać zwykły użytkownik telefonu.

Czym jest pasmo C i dlaczego 5G go potrzebuje?

Pasmo C to częstotliwości wokół 3,6 GHz. Operator dostaje tu szeroki, ciągły kanał dla 5G NR, czyli radiowego standardu sieci piątej generacji. Trzy pojęcia na start, bo będą wracać. Blok częstotliwości to wydzielony wycinek widma przypisany jednemu podmiotowi. Szerokość kanału mówi, jak duży fragment eteru nadajnik wykorzystuje jednocześnie. A rezerwacja? To prawo do korzystania z danego zakresu przez określony czas.

Najłatwiej myśleć o tym jak o autostradzie. Szerszy kanał dokłada kolejne pasy ruchu, ale drogi nie wydłuża. W tej samej chwili przejedzie więcej samochodów, tyle że trasa nie sięgnie ani metra dalej. W starszych, niższych zakresach operatorzy siedzą na wąskich, często poszatkowanych wycinkach. I właśnie dlatego pasmo C 5G jest dla nich pierwszą okazją, żeby nowa technologia pokazała pełnię możliwości.

Jak przebiegła aukcja 3,6 GHz prowadzona przez UKE?

Szybko. Licytacja trwała 3 dni i zamknęła się po 17 rundach, co opisuje podsumowanie aukcji na blogu UKE, po czym regulator formalnie opublikował ogłoszenie Prezesa UKE o wynikach aukcji. Podstawą dokumentu jest Prawo telekomunikacyjne oraz rozporządzenie Ministra Cyfryzacji, które reguluje przetargi, aukcje i konkursy na zasoby radiowe. Bez takiego komunikatu ani rusz: dopiero on otwiera drogę do wydania decyzji rezerwacyjnych.

Sam mechanizm nie jest skomplikowany. W każdej rundzie uczestnicy składają oferty na wybrane bloki, a cena rośnie, dopóki ktoś chce przebić rywala. Nikt już nie podbija stawki? Runda staje się ostatnią i autor najwyższej propozycji wygrywa dany wycinek widma. Tak krótki przebieg sugeruje, że chętni nie walczyli zaciekle o konkretne pozycje w zakresie. Jeszcze jedno: pasma poniżej 1 GHz są przedmiotem osobnego postępowania, niezwiązanego z opisywaną tu UKE aukcją.

Wyniki aukcji 5G: kto dostał jaki blok i ile wpłynie do budżetu

Każdy z czterech uczestników otrzymuje jeden blok o szerokości 100 MHz, a do budżetu państwa trafi łącznie ponad 1,9 mld zł, jak podaje komunikat UKE o rozstrzygnięciu aukcji. Parametry postępowania w pigułce:

  • licytowany zakres: 3400-3800 MHz,
  • liczba bloków: cztery,
  • szerokość pojedynczego bloku: 100 MHz,
  • czas trwania: 3 dni i 17 rund.

Ten równy podział to nie tylko ładna symetria na papierze. Żaden operator nie zaczyna budowy sieci z węższym kanałem. O jakości zdecydują więc tempo inwestycji i gęstość nadajników, a nie przewaga w zasobach radiowych.

Dlaczego 3,6 GHz daje pojemność, a nie zasięg?

Coś za coś. Wyższa częstotliwość gorzej pokonuje odległość i ściany, ale pozwala użyć szerokiego kanału, więc obsługuje więcej ruchu naraz. Fizyki się nie oszuka: fala o krótszej długości jest silniej tłumiona przez powietrze, mury, szyby i drzewa. Sygnał szybciej słabnie wraz z dystansem, trudniej też przenika do wnętrza budynków. Efekt? Stacje bazowe trzeba stawiać gęściej.

Taki układ sprawdza się tam, gdzie na małej powierzchni przebywa mnóstwo ludzi. Centrum miasta, dworzec, stadion. Tysiące telefonów ciągną tam dane jednocześnie i sieć potrzebuje przede wszystkim przepustowości. Na wsi z rzadką zabudową jest dokładnie odwrotnie: odbiorców niewielu, za to odległości spore. Tam za warstwę zasięgową robią niższe pasma, które niosą sygnał daleko, choć w węższym kanale.

Jakie zobowiązania inwestycyjne wiążą się z rezerwacjami częstotliwości 5G?

Częstotliwości nie przyszły bez zobowiązań. Operatorzy mają jeszcze w tej dekadzie zapewnić przepustowość nie niższą niż 95 Mb/s dla 99% gospodarstw domowych, 95% głównych dróg i szlaków kolejowych oraz 90% terytorium kraju, co wynika z zobowiązań inwestycyjnych opisanych przez UKE.

Według urzędu obowiązki w takiej formie nałożono na przedsiębiorców telekomunikacyjnych po raz pierwszy. I tu łatwo o nieporozumienie, więc doprecyzuję: to próg jakości usługi, a nie nakaz pokrycia kraju samym pasmem 3,6 GHz. Operator może go spełnić, łącząc różne zakresy i technologie. Byle użytkownik faktycznie dostał wymaganą szybkość transmisji.

Co aukcja 5G w Polsce zmienia dla użytkowników sieci?

Na początku głównie reklamy. Najpierw widoczny będzie wyścig marketingowy na zasięg nowej sieci, a realna poprawa jakości transmisji danych przyjdzie później, co zapowiada sam regulator. Spoty zaczną licytować się na pokrycie, zanim różnicę da się odczuć w codziennym korzystaniu z internetu. A co mają z tego firmy telekomunikacyjne? Stabilność rozwoju na kilka lat, zapas na rosnący ruch klientów i szansę na wdrożenie usług, których starsze generacje nie udźwigną.

Po stronie odbiorcy potrzebne są dwie rzeczy: telefon obsługujący ten zakres oraz przebywanie w zasięgu stacji, która go nadaje. Brakuje jednej z nich? Urządzenie pozostanie przy dotychczasowych częstotliwościach. Ogólnie więc aukcja 5G w Polsce nie zmienia niczego z dnia na dzień. Wyznacza za to ramy, w których sieci będą rozbudowywane przez kolejne lata.

Najczęstsze pytania

Ile pasma dostał każdy operator w aukcji 3,6 GHz?

Tyle samo. Wszyscy uczestnicy otrzymali identyczny przydział, czyli po jednym bloku tej samej szerokości, więc żaden nie ma przewagi wynikającej z rozmiaru kanału. Różnice w działaniu sieci będą zależały od liczby i rozmieszczenia nadajników.

Czy pasmo C poprawi zasięg 5G poza miastami?

Raczej nie. Ten zakres służy głównie zwiększaniu pojemności, a jego sygnał słabo niesie się na duże odległości. Na terenach o rzadkiej zabudowie budowa gęstej siatki stacji bywa po prostu nieopłacalna. Pokrycie obszarów wiejskich zapewniają przede wszystkim niższe częstotliwości.

Czym różni się rezerwacja częstotliwości od koncesji lub pozwolenia radiowego?

Rezerwacja to prawo do wykorzystywania określonego zakresu widma na wskazanym obszarze i przez ustalony czas. Nie jest zezwoleniem na prowadzenie działalności. Nie jest też zgodą na uruchomienie konkretnego urządzenia. Pozwolenie radiowe dotyczy pojedynczego nadajnika i jego parametrów pracy, podczas gdy rezerwacja zabezpiecza sam zasób, z którego te nadajniki korzystają.