Telewizja naziemna po 2030 roku? Na razie działa bez zmian. O dalszych losach jej częstotliwości zdecydują dopiero ustalenia międzynarodowe, a tych jeszcze nie ma. Jak wynika z wpisu UKE o przyszłości telewizji naziemnej, w Europie nie planuje się zmian w wykorzystaniu pasma UHF do 2031 roku, a w Polsce do końca 2033 roku. Cały spór dotyczy tego, co potem. Bo o ten sam kawałek eteru zabiegają nadawcy telewizyjni i sieci komórkowe. I obie strony mają mocne argumenty.
Czym jest pasmo UHF i dlaczego chcą go sieci komórkowe?
Pasmo UHF 470-694 MHz to zakres, w którym nadaje naziemna telewizja cyfrowa. Częstotliwości są tu niskie, więc dobrze rozchodzą się w terenie i jednym nadajnikiem da się pokryć spory obszar kraju. To część widma radiowego, czyli całego zbioru fal, z których korzystają nadajniki telewizyjne, telefony, radio czy Wi-Fi. Aha, UHF to nie wszystko: zgodnie z opisem pasm telewizyjnych przygotowanym przez regulatora telewizja zajmuje też fragment pasma VHF 174-230 MHz, w którym nadawany jest MUX8.
Programy w UHF lecą w standardzie DVB-T2 z kompresją obrazu HEVC, która zmniejsza ilość danych potrzebnych do przesłania filmu. Efekt? Jedna częstotliwość mieści kilka kanałów jednocześnie. Taki pakiet nazywa się multipleksem, w skrócie MUX.
A skąd apetyt operatorów? Z fizyki, nie z mody. Ta sama cecha, która pozwala odebrać telewizję w domu na wsi, daleko od nadajnika, dałaby tam również zasięg internetu mobilnego. Fale o niskiej częstotliwości docierają dalej i łatwiej przenikają przez ściany. No i właśnie dlatego pasmo poniżej 700 MHz jest dla sieci komórkowych tak łakomym kąskiem.
Co już postanowiono, a co jest dopiero dyskusją
Decyzja jest w sumie jedna: obecny stan zostaje do kolejnej konferencji. Reszta to analizy i scenariusze. W omówieniu ustaleń konferencji WRC-23 urząd wskazuje, że do następnego takiego spotkania w 2031 roku nic się nie zmieni, a jednym z szeroko omawianych wariantów jest oddanie sieciom mobilnym zakresu 614-690 MHz. W dyskusjach przewija się też najbliższa konferencja, WRC-27, ale materiał regulatora wiąże rozstrzygnięcia w sprawie pasma telewizyjnego dopiero ze spotkaniem w 2031 roku.
Ustalone:
- kompromis z konferencji WRC-23, organizowanej przez Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny (ITU): telewizja zachowuje dotychczasowy status, a usługi mobilne mogą być w Europie dopuszczone w tym paśmie tylko jako usługa drugiej ważności,
- brak zmian w przeznaczeniu pasma telewizyjnego do następnej konferencji,
- rozpoczęcie analiz dotyczących przyszłego wykorzystania tych częstotliwości.
Dyskutowane:
- przekazanie górnej części zakresu telewizyjnego systemom mobilnym jako jeden ze scenariuszy,
- to, ile widma ostatecznie zostałoby przy nadawcach.
Analizowano, czy przynajmniej część pasma powinna trafić do systemów mobilnych, ale wynik tych prac nie jest przesądzony. Może fragment UHF zmieni kiedyś przeznaczenie. Może nie. Dziś nikt uczciwie nie powie, który wariant wygra.
Telewizja naziemna po 2030 roku w Polsce: rezerwacje do końca 2033
Prezes UKE wydaje obecne rezerwacje częstotliwości dla telewizji naziemnej maksymalnie do końca 2033 roku. Czym jest rezerwacja? To decyzja administracyjna, która daje nadawcy prawo korzystania z określonego kanału radiowego przez wskazany czas. A za gospodarowanie widmem na terenie kraju odpowiada właśnie Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Skąd taki horyzont? Z ostrożności. Skoro nie wiadomo, co zapadnie na szczeblu międzynarodowym, regulator nie wiąże pasma na dłużej, niż jest w stanie przewidzieć (moim zdaniem rozsądnie). Dla widza oznacza to spokój. Sygnał, lista multipleksów i sposób odbioru w najbliższych latach zostają takie, jakie są.
Co się stanie, jeśli telewizja dostanie mniej pasma?
Zrobi się ciasno. Przy węższym widmie planowanie sieci nadawczej jest po prostu dużo trudniejsze: sąsiednie nadajniki nie mogą pracować na tych samych kanałach bez ryzyka zakłóceń, więc im mniej częstotliwości, tym gęściej trzeba je upychać na mapie. Z tego powodu urząd w dłuższej perspektywie nie przewiduje utrzymania lokalnych multipleksów ani dodawania nowych. Zajmują dodatkowe kanały i tyle.
Skutki łagodzi sama technika. Przyszłość DVB-T2 nie wygląda przy tym źle, bo dzięki HEVC na jednej częstotliwości mieści się kilka programów, więc mniej widma nie musi oznaczać proporcjonalnie uboższej oferty. Ale ile kanałów zostałoby w eterze? To już zależałoby od tego, jak duży fragment zmieniłby przeznaczenie.
Jest też druga strona medalu. Uwolniona część zakresu mogłaby poprawić zasięg sieci mobilnych, zwłaszcza tam, gdzie stacje bazowe stoją rzadko. Mogłaby. To wciąż tryb warunkowy, nie zapowiedź.
Co te zmiany oznaczają dla widza i użytkownika telefonu
Dziś nie trzeba robić nic. Ani wymieniać telewizora czy dekodera, ani zmieniać telefonu. Dobrze za to wiedzieć, skąd przyjdą pierwsze sygnały ewentualnych zmian:
- ustalenia kolejnej światowej konferencji radiokomunikacyjnej,
- komunikaty UKE o rezerwacjach na okres po wygaśnięciu obecnych,
- ewentualne korekty w składzie i liczbie multipleksów.
Streaming rośnie, jasne. Ale naziemny przekaz wciąż pełni ważną funkcję publiczną i dla wielu gospodarstw domowych pozostaje podstawowym źródłem informacji oraz rozrywki. Dlatego pytanie, czy telewizja naziemna zniknie, jest postawione mocno na wyrost.
Ogólnie: telewizja naziemna po 2030 roku będzie przez pierwsze lata wyglądać tak jak obecnie, a prawdziwa rozmowa o jej kształcie dopiero się zaczyna. Pewne jest jedno. Częstotliwości radiowe stają się coraz cenniejszym zasobem i konkurencja o nie będzie rosła.
Najczęstsze pytania
Czy telewizja naziemna zostanie wyłączona po 2030 roku?
Nie ma takiej decyzji. W Polsce nie planuje się zmian w wykorzystaniu pasma telewizyjnego do końca 2033 roku, a nadawanie odbywa się na dotychczasowych zasadach. Co dalej? To zależy od ustaleń międzynarodowych, które jeszcze nie zapadły.
Czy pasmo 470-694 MHz trafi do sieci komórkowych?
To możliwy scenariusz, ale dla części tego zakresu, nie dla całości. Rozstrzygnięcia zapadną najwcześniej około 2031 roku, podczas kolejnej światowej konferencji radiokomunikacyjnej. Do tego czasu trwają analizy, a ich wyniku nie da się przewidzieć.
Czy muszę wymieniać telewizor albo dekoder DVB-T2?
Nie. Programy są emitowane w obecnym standardzie i w najbliższych latach nic się tu nie zmienia. Sprzęt, który dziś odbiera naziemną telewizję cyfrową, będzie działał tak samo.
Sprawdź w danych UKE:
- stacje bazowe LTE w rejestrze UKE
- stacje bazowe 5G w rejestrze UKE
- stacje bazowe w Twojej miejscowości
- wyszukiwarka stacji bazowych
Czytaj też: